środa, 14 września 2011

Jak to się zaczęło...

Dziś 12 września. Dzień niezwykle dla mnie szczególny, jest to bowiem Dzień Ruhnamy, „Księgi duszy” od której rozpoczęła się moja przygoda z Azją Centralną.
Rozpoczynając studia nie miałam absolutnie żadnej wiedzy na temat Azji Centralnej. Podobnie jak dla wielu Polaków na kontynencie zwanym Azją bez trudu mogłam zlokalizować jedynie Rosję, Chiny, Indie i były Związek Radziecki.
Ten stan rzeczy uległ gruntownej zmianie, gdy wylądowałam na wykładzie u dr Piotra Załęskiego, który w tempie karabinu maszynowego zaczął wyrzucać z siebie informacje o kraju, którego w żaden sposób nie potrafiłam umiejscowić na mapie, a którego przywódca (chyba nikt nie zdołał poprawnie zapisać w notatkach jego imienia i nazwiska) napisał książkę, z której wszyscy obywatele przy różnych okazjach musieli zdać egzamin, np. w trakcie zdobywania uprawnień kierowcy.
Uświadomiłam sobie wtedy, że jest taki zakątek na świecie, gdzie wszystko, czego uczą nas w szkole, co można wyczytać w uczonych książkach, można przekreślić i stworzyć na nowo, po swojemu. A co gorsza ludzie tam mieszkający wierzą, że dali początek wszystkim państwom na świecie, a ja… nawet nie wiedziałam o ich istnieniu.
Tak rozpoczął się długi i bardzo ciekawy proces poszukiwania informacji o Tukmenbaszy, tj. Saparmuracie Nijazowie, którzy przez 16 lat niepodzielnie władał Turkmenistanem i który 10 lat temu wydał pierwszą część książki, która została przetłumaczona na kilkanaście języków, w tym na polski.
12 września 2001 roku Nijazow zakończył prace nad świętą księgą. Było to dokładnie dzień po ataku na World Trade Center, który to według powszechnej opinii rozpoczął nową erę w historii świata. Dla Turkmenistanu ta nowa era rozpoczęła się dzień później - właśnie 12 września 2001 roku. Na część Ruhnamy jej imieniem został nazwany miesiąc – wrzesień i dzień tygodnia – sobota, a w stolicy Turkmenistanu stanął monumentalny pomnik tego dzieła. Książka stała się podstawą edukacji w szkołach. Natomiast jej tłumaczenie na języki obce stało się przepustką do intratnych kontraktów dla największych korporacji na całym świecie.
Teraz 10 lat od tego ważnego dnia sytuacja wygląda nieco inaczej. Nijazow zmarł w grudniu 2006 roku, powoli znikają ślady po Ruhnamie. Jednak jest coś co nie pozwala zapomnieć o tym dniu. Następca Nijazowa – Berdimuhamedow także wydał książkę (Rośliny lecznicze Turkmenistanu), którą wydać w swoich krajach chce już bardzo wielu biznesmenów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz